Strona główna
Aktualności
Loża TT
Frekwencja
Piwna Mila
Galeria
Trasy
Nasze występy
Historia
Linki
Kontakt

Data: 3 kwietnia 2016r.

Miejsce: Dębno

Dystans: 42,195 km

Startujących: 2100

Naszym okiem (STTachu):

Gdy opadły emocję i udało się otrzeć z oczu łzy jak grochy a nawet pięcio-złotówki, wypadałoby napisać kilka zdań w tej (nie)mistrzowskiej relacji na temat "Co się wydarzyło w Dębno City?"...
Grupa TT Szczecin w ostatnią niedzielę zaprezentowała się na maratońskim dystansie w Dębnie. Dla wielu było to niewątpliwie otwarcie biegowego sezonu, podczas którego chcieli się sprawdzić jak poszły przygotowania zimowe i na jakim poziomie jest ich obecna forma. Wielu myślało o nowych życiówkach i realizacji biegowych marzeń...
Od kilku dni wstecz było wiadomo, że tegoroczne Dębno będzie deko cieplejsze niż zwykle o tym porze roku ale nie szukajmy tutaj usprawiedliwienia niczym ala "chujo@# pantofelek baletnicy"!!! Trasa była jak zwykle ta sama i raczej każdy ją znał a także wiedział czego się spodziewać.
Zacznę może od pogratulowania ukończenia wszystkim uczestnikom tegorocznej edycji, kawał dobrej roboty, mega wysiłek jaki włożyliście świadczy o Waszej sile i determinacji.
Jedną z "gwiazd" ..... (tak, teraz jest czas na dawkę solidnej beki) tego Dębna miał być niejaki Stachu, młody adept sztuki biegowej. Jak się okazało również niesamowity fantasta w kategorii "wiem na co mnie stać". Zdania są podzielone na temat jego przygotowania i zimowej drogi treningowej do Dębna, a tym bardziej już teraz po fakcie! Możliwe że za kilka lat w kolejnej książce "ojca" wielu biegaczy o (nie)tajemniczych inicjałach J. S., będzie można odnaleźć jednozdaniową wzmiankę o jego osobie, o treści "Miał tam jakiś plan w głowie i coś tam trenował, rezultatu z szacunku dla najlepszej drużyny w Szczecinie czyli TT, pozwolę sobie nie komentować".
W wielkim skrócie ten biegacz o iście ułańskiej fantazji, pobiegł maraton w taki sposób jakby miał on dystans około 30 km a gdy nagle okazało się że meta jest nieco dalej wtedy zaczęły się łzy i zgrzytanie zębów... czego wynik mamy jaki mamy! Jeżeli chcecie wiedzieć jak nie biegać maratonów to uderzajcie do niego jak w dym, jest na dzień dzisiejszy fachowcem i autorytetem NR 1 w tej materii.
Wszystko co złego można było powiedzieć o występie TT Szczecin znajduję się w powyższych zadaniach, teraz pora na pochwały.
A zasługują na nie:
- Rascal - za nową życiówkę i mega wytrwałość mimo poświątecznej nadwagi!
- Domel - za solidny wynik w takich warunkach, ponoć jak mijał Stacha na chwilę przed metą to ten nie miał nawet siły wskoczyć mu na plecy mimo że Domel zachęcał.
- Przemek - za konsekwencję biegu, jak zaczął tak skończył, poszło równo jak po sznurku. Gratki!!!
- NTom - za to że nie musi trenować żeby osiągać rewelacyjne wyniki ! W wywiadzie jakiego jednemu z redaktorów przed startem udzieliła małżonka NToma czyt. Katarzyna, miała powiedzieć cyt. "Tomek nie trenował ostatnio dużo, a nawet mało biegał. Może zrobi 3:05....chociaż nie, nie da rady pewnie, nie ma formy" taaaaa, gratulujemy męża w takiej słabej formie

Nasze wyniki:

M-ce open Numer startowy Nick Kategoria/miejsce Czas netto
30 1431 N'Tomek M40/5 2:54:54
99 72 DoMell M30/47 3:07:30
110 912 STTachu M30/54 3:08:49
164 2372 Rascal M30/78 3:15:58
834 691 Przemek M20/105 3:53:30


Nasi sponsorzy:

TechSan

Cytat miesiąca:

Cytat miesiąca