Strona główna
Aktualności
Loża TT
Frekwencja
Piwna Mila
Galeria
Trasy
Nasze występy
Historia
Linki
Kontakt

Data: 20 marzec 2010r.

Miejsce: Kolobrzeg

Dystans: 15 km

Startujących: 462

Naszym okiem:

Do Kołobrzegu z TT zapisało się 7 osób tj. Marinero, Grabi, Piszczyk, Torg, Efrets, Tedi, Lucek plus kolega Efretsa - Grzesiek. Pobudka przed 6-ta, wyjazd ze Szczecina ok. 6:30 dwoma samochodami. Komfort, bo mieliśmy się wszyscy zapakować do jednej terenówki.

Pogoda pochmurna, w trakcie trasy zaczęło trochę padać, ale ciepło powyżej 10 C. W Kołobrzegu zameldowaliśmy się już po 9-ej. Było sporo czasu wiec niektórzy wspomogli się na razie, tylko kawa na stacji Stella. Potem pojechaliśmy do Biura Organizatorów odebrać pakiety startowe.

Start zaplanowano na 11-ta, ale przesunięto go o 15 minut. Do Biegu Zaślubin zapisało się ponad 500 osób, część zapisanych jednak nie przyjechała i pobiegło ostatecznie ponad 460 osób na dystansie 15 km. Trasa posiada atest i składa się z trzech pętli wzdłuż promenady.

Dla wielu były to pierwsze zawody po długiej i śnieżnej zimie 2009/2010 była wiec okazja sprawdzić, kto solidnie przepracował zimę a kto się obijał.

Różne były oczekiwania, bo różny poziom prezentują poszczególni członkowie TT, ale nie tylko o wyniki chodzi, ale o sama przyjemność płynąca z biegania. Bieg był raczej spokojny, obyło się bez żadnych incydentów. Nikt nie zemdlał, ani nie miał innych poważnych problemów na trasie.

Wszyscy TT dobiegli do mety, wszyscy pobili rekordy lub założenia przed startowe. Po biegu prysznic w koedukacyjnych warunkach (specjalność Kołobrzegu?), zupa z wkładką i oczekiwanie na losowanie nagród. Tutaj orgowie się nie wykazali, bo opóźnienie było blisko godzinne za to muza nas rozgrzewającą - przednia. Na dodatek samo losowanie wydało nam się nieco podejrzane, bo tylko Piszczyk wygrał ... kubek, choć początkowo miał to być telewizor. Żeby, chociaż kufel zamiast kubka?

Trochę zmarznięci i rozczarowani długą ceremonia postanowiliśmy rozgrzać się gorącą herbata u teściów Grabiego w Trzebiatowie. Po dokonanej prezentacji szkód powodziowych, jakie wyrządza wylewająca niemal co roku rzeka wstąpiliśmy na chwile do teściów naszego kolegi.

Po dwóch godzinach dobrze rozgrzani herbata, kawa, nalewkami własnej roboty oraz innymi napojami rozgrzewającymi, posileni ogóreczkami, mięsem i słodyczami postanowiliśmy ze czas już wracać.

W drodze powrotnej zbytnio się nie spieszyliśmy, gdyż wrażenia biegowe były wciąż żywe. Czasem tylko ktoś chciał się zatrzymać by napawać się pięknem polskich pejzaży, choć uczciwie mówiąc pogoda zrobiła się raczej pod psem .

Zmęczeni, ale zadowoleni pojawiliśmy się wreszcie w Szczecinie. Następnego dnia zapewne nie wszyscy podpisali się pod stwierdzeniem, ze bieganie składa się wyłącznie przyjemności, ale to już zupełnie inna historia.

Nasze wyniki:

M-ce open Numer startowy Nick Kategoria/miejsce Czas brutto Czas netto
49 49 Marinero M30/19 58:38 58:37
74 45 Efrets M30/27 1:00:59 1:00:57
79 345 Lucek M20/17 1:01:14 1:01:14
139 48 Grabi M30/48 1:05:59 1:05:52
261 340 Piszczyk M40/65 1:14:31 1:14:18
285 98 Torg M30/77 1:16:32 1:16:26
286 299 Tedi56 M50/62 1:16:36 1:16:36


Kliknij tutaj aby przejść do galerii tych zawodów

Nasi sponsorzy:

TechSan

RBF Sport
Cytat miesiąca:

Cytat miesiąca